13 lutego 2008

Nakręcanie spirali nienawiści czy walka o wolność słowa?

Wczorajsza informacja o zatrzymaniu w Danii trzech podejrzanych związanych z planowaniem zabójstwa duńskiego karykaturzysty Kurta Westergaarda (autora słynnej karykatury proroka Mohameta przedstawionego z bombą na głowie w miejscu turbana) wzbudziła natychmiastowy odzew wydawców duńskich gazet. W odpowiedzi, kilka duńskich gazet zobrazowało dziś swoje materiały wspomnianą karykaturą. Zastanawiam się, czy jest to nakręcanie spirali nienawiści czy walka o wolność słowa?.

Jak pisze Kristine Lowe na swoim blogu, wielu wydawców było zszokowanych informacją o planach zabójstwa jako możliwej zemście religijnej. W związku z tym, gazety takie jak "Politiken", "Berlingske Tidende" a także "Jyllands-Posten" (pierwsza z gazet, która karykatury te wydrukowała), wspólnie podjęły decyzję o ponownej publikacji karykatury jako elementu obrazującego wczorajszą informację o zatrzymaniu podejrzanych.

Dwa lata temu, opublikowanie karykatur autorstwa Kurta Westergaarda zaowocowało falą protestów i demonstracji środowisk muzułmańskich w wielu krajach na całym świecie. W efekcie tych demonstracji, wiele osób poniosło śmierć. Czy mając w pamięci te wydarzenia racjonalne jest ponowne publikowanie konfliktogennych obrazków? Czy może - jak tłumaczą swoje działania duńscy wydawcy - należy właśnie pokazać, że prasa europejska jest całkowicie wolna i nie zezwoli fanatykom religijnym na ograniczanie wolności słowa?

Więcej informacji na stronie "The Times"

1 komentarz:

Łukasz Sobek pisze...

Czy, gdy kopnie Cię krowa przestaniesz pić mleko? Czy lepiej jest być martwym i mieć racje, czy skulić ogon pod siebie i żyć? To, że ktokolwiek uważa, że ma prawo do zabijania ludzi (psychicznie lub fizycznie) w czyimkolwiek imieniu (czy to w imieniu "proroka" czy "wiary") stanowi objaw źle pojętej obrony własnej. Proroka nie da się skrzywdzić, on już nie żyje, wiara nie jest czymś za co trzeba osobiście tracić życie lub ryzykować życie innych. Fanatycy pojmują każdy objaw naruszenia wyznawanych przez nich wartości tak jakby ta osoba chciała im zagrozić i zniszczyć światopogląd, którego bez agresji nie są w stanie podtrzymać.