Wczorajsza informacja o zatrzymaniu w Danii trzech podejrzanych związanych z planowaniem zabójstwa duńskiego karykaturzysty Kurta Westergaarda (autora słynnej karykatury proroka Mohameta przedstawionego z bombą na głowie w miejscu turbana) wzbudziła natychmiastowy odzew wydawców duńskich gazet. W odpowiedzi, kilka duńskich gazet zobrazowało dziś swoje materiały wspomnianą karykaturą. Zastanawiam się, czy jest to nakręcanie spirali nienawiści czy walka o wolność słowa?.
Jak pisze Kristine Lowe na swoim blogu, wielu wydawców było zszokowanych informacją o planach zabójstwa jako możliwej zemście religijnej. W związku z tym, gazety takie jak "Politiken", "Berlingske Tidende" a także "Jyllands-Posten" (pierwsza z gazet, która karykatury te wydrukowała), wspólnie podjęły decyzję o ponownej publikacji karykatury jako elementu obrazującego wczorajszą informację o zatrzymaniu podejrzanych.
Dwa lata temu, opublikowanie karykatur autorstwa Kurta Westergaarda zaowocowało falą protestów i demonstracji środowisk muzułmańskich w wielu krajach na całym świecie. W efekcie tych demonstracji, wiele osób poniosło śmierć. Czy mając w pamięci te wydarzenia racjonalne jest ponowne publikowanie konfliktogennych obrazków? Czy może - jak tłumaczą swoje działania duńscy wydawcy - należy właśnie pokazać, że prasa europejska jest całkowicie wolna i nie zezwoli fanatykom religijnym na ograniczanie wolności słowa?
Więcej informacji na stronie "The Times"