9 września 2008

Polskapresse bez Tomasza Wróblewskiego - co dalej?

Ponad rok temu, Krzysztof Urbanowicz snuł scenariusze dotyczące przyszłości oczekiwanego, wówczas, nowego dziennika oraz jego wydawcy. Scenariusze były przeróżne, od perfekcyjnej współpracy Polskapresse z Mediami Regionalnymi, po całkowitą porażkę projektu już na samym starcie. Czwarta z pięciu przytaczanych przez autora perspektyw, wydaje się być w świetle ostatnich wydarzeń zaskakująco bliska prawdzie...

Scenariusz, który przypominam, został napisany przez Krzysztofa Urbanowicza 14 miesięcy temu, na trzy miesiące przed startem dziennika "Polska". Brzmiał następująco:
Mecom odrzuca na razie propozycję Polskapresse, ale nie wyklucza dołączenia do nowego projektu w późniejszym terminie. Axel Diekmann podejmuje ryzykowną decyzję o starcie nowego tytułu bez Mecomu, ale z nadzieją na wciągnięcie go w projekt w bliskiej przyszłości. Z braku zasięgu ogólnopolskiego, nowy dziennik próbuje najpierw umocnić się na bogatym rynku warszawskim. Brak sukcesów potęguje konflikty między członkami zarządu Polskapresse. Narasta też konflikt między zarządem i zaniepokojonymi szefami gazet regionalnych. Mecom rezygnuje definitywnie z uczestnictwa w projekcie. Diekmann likwiduje nowy dziennik. By ograniczyć koszty, rozstaje się z Tomaszem Wróblewskim i każe mu kontaktować się z sobą tylko i wyłącznie za pośrednictwem kancelarii prawnej. Albo, jak Springer po zawieszeniu projektu bulwarowego dziennika w stylu „Bilda" we Francji, zainwestuje w biznes internetowy - co jest mało prawdopodobne, albo - z braku pomysłu na rozwój podupadającej powoli, ale systematycznie prasy regionalnej - zacznie szukać kupca na swoje polskie dzienniki. Axel Springer i Agora zacierają ręce. Może coś uda im się kupić za zgodą Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów?
Tak jak wspomniałem, kilka rzeczy udało się autorowi powyższych słów przewidzieć. Oczywiście, była to jedna z pięciu, nie podpartych dogłębną analizą, spekulacji. Zaskakujące jednak, jak bliska prawdzie.

Teraz, aż chciałoby się ten scenariusz pociągnąć dalej. Zaznaczam na wstępie, że mimo moich powiązań z Polskapresse, nie mam żadnych wiarygodnych informacji, czy przecieków, na temat dalszych kroków wydawnictwa. Zachęcam jednak do puszczenia wodzy fantazji.

Były wiceprezes Polskapresse powiedział w jedynym dzisiaj komentarzu dla Polskiej Agencji Prasowej, że "złożył wypowiedzenie, zresztą właściciel też chciał się z nim rozstać". Wygląda na to, że jednak spekulacje sprzed paru miesięcy miały w sobie odrobinę prawdy. W artykule w "Pulsie Biznesu" z 29 lutego br., można było przeczytać:
Mówi się nie tylko o wycofaniu się wydawcy z projektu „Polska", ale też o możliwej sprzedaży Polskapresse. Spekulacje nasiliły się w ubiegłym tygodniu po wizycie właścicieli Polskapresse, rodziny Diekmannów. Po redakcji krążyły plotki, że zarządowi firmy nieźle się dostało za „Polskę".
Przyjrzyjmy się aktualnej sytuacji. Zarząd Polskapresse jest w tej chwili dwuosobowy: Dorota Stanek i Grzegorz Haftarczyk. Zanim pojawił się pomysł nowego projektu, jeden z wiceprezesów (Julian Beck), był odpowiedzialny za kwestie redakcyjne w gazetach regionalnych. Wraz z rozpoczęciem prac nad dziennikiem ogólnopolskim i pojawieniem się w wydawnictwie Tomasza Wróblewskiego, wiadomo było, że pozycja jednego z nich jest zagrożona ze względu na wspólny zakres kompetencji. W starciu dwóch koncepcji gazety ogólnopolskiej, wygrał pomysł Tomasza Wróblewskiego, co zaowocowało "hekatombą w Polskapresse".
Dzisiaj wydawnictwo zostało bez zwierzchnika nadzorującego rozwój i strategię tego autorskiego pomysłu ("Polska The Times"). Po prawie roku istnienia na rynku, gazety regionalne, mimo ogromnych nakładów, nie tylko nie poprawiły, ale również nie utrzymały poziomu sprzedaży sprzed roku (moją półroczną analizę sytuacji na polskim rynku dzienników regionalnych można przeczytać w języku angielskim na blogu Online Journalism Blog).

Idąc w ślad za lutowymi doniesieniami "Pulsu Biznesu", być może wkrótce usłyszymy, że Polskapresse zmienia właściciela. Pytanie, kto mógłby nim być. Agora? Szczerze wątpię, wydawnictwo to konsekwentnie realizuje swoją strategię rozwoju w mediach elektronicznych (internet + Superstacja). Axel Springer? co prawda boryka się z tracącym na popularności "Dziennikiem", ale dość niedawno docierały do nas informacje o zainteresowaniu tego wydawcy "Rzeczpospolitą". Mecom? Wręcz nierealne, cała polska prasa regionalna w rękach jednego wydawcy? UOKiK nie wyraziłby na to zgody. Kto w takim razie?

Czy będę bardzo kontrowersyjny jeżeli wyrażę na głos myśli prawdopodobnie wielu fascynatów rynku mediowego? Cały czas zastanawiam się nad tym, co robi logo brytyjskiego "The Times" obok tytułu "Polska". Współpraca? Przecież wiele gazet ma prawo zacytować artykuły z tytułów obcojęzycznych, kupić i przetłumaczyć felietony z zagranicy, tak jak obecnie robi to "Polska". Nie każda gazeta jednak dostaje za darmo reklamę na pierwszej stronie. Znajomi medioznawcy z Wielkiej Brytanii nie potrafili otrzymać informacji "z drugiej strony", od redakcji "The Times", na czym naprawdę miałaby polegać współpraca między dwiema redakcjami.

Rupert Murdoch, właściciel News Corporation wydającego m.in. "The Times" od dawna nie kryje zainteresowania polskim rynkiem. Ostatnio pojawiły się informacje o chęci odsprzedaży przez Murdocha 35% posiadanych przez niego akcji w TV Puls. Czyżby uzyskany z takiej transakcji kapitał (plus sprzedawane telewizje w Bułgarii i na Litwie) mógłby służyć jego wejściu na nasz rynek prasowy? Jedno jest pewne - w ciągu najbliższych tygodni możemy być świadkami bardzo ciekawych przemian na naszym podwórku.

5 komentarzy:

Krzysztof Urbanowicz pisze...

Bardzo dobry tekst, gratuluje. Twoja hipoteza o Murdochu wydaje sie prawdopodobna.
http://mediacafepl.blogspot.com/2008/09/polskapresse-zwalnia-tomasza.html

Anonimowy pisze...

Teza ze dopisek "the Times" jest dlatego, ze wkrotce Murdoch wezmie Polskapresse to nic nowego - chcialbym zauwazyc. Takie same, identyczne, spekulacje trwaja od startu "Polski the Times". Czyli juz prawie rok. Ale zadnych zwiazkow PP z koncernem Murdocha nie widac.
Wiec obawiam sie, ze to byla od poczatki tylko proba dodania do "Polski" odrobiny prestiżu. I malego fermentu w Warszawie.

Anonimowy pisze...

Wydaje mi się, że po części ta porażka jest efektem stylu zarządzania i wywołania ogromnego zamieszania w PP przy przejmowaniu władzy. Z drugiej jednak strony popularność internetu robi swoje. Sytuacja zmieniła się diametralnie. Wydatki na internet przeskoczyły te na radio i outdoor. Do końca roku przekroczą pewnie również wydatki na prasę. Prawdziwe problemy papieru to rok 2009. W dodatku żadna grupa prasowa, no może poza Agorą nie jest przygotowana, ani mentalnie, ani kadrowo do przejścia w online. To co się wkrótce wydarzy będzie niestety dla papieru rewolucją, czas na ewolucję został zmarnowany.

Insider

Piotr Barczak pisze...

Nie sądzę. Murdoch po sparzeniu się na Pulsie nie wtopi po raz kolejny pieniędzy w biznes ciągnący się w ogonie rynku (przykro mi), tym bardziej przy takiej strukturze, jaką obecnie ma Polska.

Jeśli News Corp. miałaby przejąć PP to tylko pod warunkiem oddzielenia tytułów lokalnych od ogólnopolskiego. W takim przypadku kupiliby tytuły lokalne, a redakcję Polski dostaliby za darmo. Może próbowaliby z tym coś zrobić, a może rozpędzili na 4 wiatry.

Ale przy takim scenariuszu logo Timesa nie ma tu nic do rzeczy.

IMO ten tytuł (a raczej to wydawnictwo) może kupić tylko inwestor pokroju Mecomu, który potrafi (lepiej lub gorzej) lub jakiś stricte finansowy radzić sobie na coraz mniejszym rynku.

Dlatego w grę wchodzi raczej ratowanie tego co zostało przez Passauera. Dlatego wróżę raczej come Beck (oczywiście w przenośni, chodzi raczej o koncepcję niż o osobę) niż pojawienie się rycerza na białym koniu, który magią swojego nazwiska wywinduje sprzedaż i wyniki pod niebiosa.

Swoją drogą, to trzeba mieć jednak bardzo wysoki stołek, żeby lokować na polskim rynku 3 prawicowe tytuły ogólnopolskie. Rozumiem, że Polacy są en masse konserwatywni, ale też ta masa nie czyta, a jeśli już to Fakt. Ludzi czytających (i kupujących) tzw. tytuły opiniotwórcze jest niewielu (500 000 - 1 000 000) i ta warstwa społeczna jest znacznie bardziej zróżnicowana, a przy tym często GW-lubna.

Marek Miller (eM) pisze...

@ Krzysztof - dziękuję, to ważne dla mnie słowa.


@ Anonimowy 1 - nie twierdziłem, że logo "Times'a" ma oznaczać w 100% związek z Murdochem. IMHO są tytuły, które nadałyby gazecie więcej prestiżu niż "The Times". I nie ma powodu umieszczać ich logo w winiecie, stałą współpracę można zakomunikować czytelnikowi na wiele innych sposobów. A Murdoch interesował się już polską prasą, wystarczy wspomnieć jego zainteresowaniem udziałami w "Dzienniku Polskim" Wydawnictwa Jagiellonia jakiś czas temu.

@ Anonimowy2 - bardzo dużo racji jest w tym co piszesz, choć w krótkiej wypowiedzi poruszyłeś parę ważnych kwestii.
1. Styl zarządzania w PP - nie mnie jest oceniać. Było kilka wizji nowego projektu, bardzo od siebie różnych. Został obrany kierunek, który osłabił prasę regionalną. Zamieszanie przy przejmowaniu władzy wynikało ze starcia tych kilku (dwóch) wizji.

2. Zgadzam się z taką wizją przyszłości prasy drukowanej. Nie zgodzę się tylko z ostatnim zdaniem - moim zdaniem czas na ewolucję jeszcze jest, jeśli weźmie się pod uwagę doświadczenia innych, lepiej rozwiniętych krajów. Ta teza jest prawdziwa, ale np. dla Stanów Zjednoczonych.

@ (nareszcie) Piotr Barczak
Nie upierałbym się przy sądach, że Murdoch parłby rzeczywiście na tytuł ogólnopolski. Wbrew pozorom, ma on doświadczenie w prasie regionalnej (np. nowojorskie dzienniki). Murdoch miał może i kiepskie doświadczenie z TV Puls, ale zupełnie inaczej było w Bułgarii, a i tak pozbywa się tam telewizji. Tak jak pisałem do anonimowego 1 - były już plotki, że Murdoch chce wejść na polski rynek. Stąd moje myślenie w tym kierunku.

Ciekawe, ciekawe co dalej będzie. Piszesz o 3 prawicowych dziennikach, z których przyszłość dwóch budzi spore zainteresowanie.

Czy VGP będzie ratować "Polskę"? nie wiem. Wydawnictwo pożegnało autora projektu, więc naprawdę nie wiem.