21 sierpnia 2008

Gdzie się kończy dziennikarstwo obywatelskie?

Tysiąc dolarów za każde 100,000 odsłon strony w ciągu 6 miesięcy lub dziesięć tysięcy dolarów za pierwszy 1,000,000 odsłon niezależnie od czasu - czy taki model może być jeszcze określany krzewieniem dziennikarstwa obywatelskiego? Zdaniem twórców nowego serwisu Allvoices - zdecydowanie tak.

Od jakiegoś czasu próbuję zdefiniować zjawisko dziennikarstwa obywatelskiego. Ktoś powiedział, że dziennikarz obywatelski jest osobą niekoniecznie posiadającą warsztat, ale chcąca realnie wpływać na otaczające ją zjawiska poprzez ich opisywanie. Ale w takim razie czym w świetle tej definicji różni się dziennikarz obywatelski od typowego dziennikarza? Czy dziennikarza obywatelskiego od dziennikarza dzieli tylko pensja? I wreszcie, czy nowo powstały serwis oferujący wynagrodzenie dla dziennikarzy obywatelskich nie jest jednocześnie granicą tego zjawiska?

Allvoices
reklamuje się jako "doskonałość w dziennikarstwie obywatelskim". Ma zasięg globalny - w winiecie strony znajduje się mapa świata, na której oznaczany jest ten region, którego dany artykuł dotyczy. Twórca serwisu chce zmienić dziennikarzy obywatelskich w globalnych reporterów, którzy w jednym miejscu publikować będą informacje o najważniejszych, ich zdaniem, wydarzeniach.

Wystarczy tylko pomyśleć, ile korzyści z serwisu będą mieli jego właściciele!. Miliony par oczu analizujących oglądalności swoich artykułów, wykorzystanych jednocześnie do oglądania reklam umieszczanych przez właściciela serwisu. Biorąc jeszcze pod uwagę, że serwis ma mieć charakter newsowy, niewielu chyba użytkowników zarobi w nim jakieś pieniądze - 100,000 odsłon jednego newsa przy tylu platformach informacyjnych w internecie będzie nie lada osiągnięciem.

I pozostaje jeszcze pytanie... czy zwiedzeni możliwością zarobku ochotnicy, będą mieli prawo tytułować się jeszcze dziennikarzami obywatelskimi? Poniekąd ich cel ulegnie zmianie - z chęci bycia usłyszanym na chęć zarobienia paru groszy.

2 komentarze:

macieklew pisze...

Oczywiście, że to nie jest już dziennikarstwo obywatelskie. Dziennikarz obywatelski pisze - jak słusznie zauważasz - w celu informowania innych, a nie w celu zarabiania pieniędzy.

Anonimowy pisze...

Ciekawy przykład polskiego dziennikarstwa obywatelskiego: NewsBar http://newsbar.pl