29 marca 2009

Rekordowy spadek sprzedaży reklam w amerykańskiej prasie

Sprzedaż reklam w amerykańskiej prasie spadła o rekordowe 7,5 miliarda dolarów (16,6%) w 2008 roku - wynika z liczb opublikowanych 26 marca przez Newspaper Association of America.

Całkowita sprzedaż reklam w druku i online w USA wyniosła w 2008 r. 37,8 miliardów dolarów. Rok wcześniej amerykańskie gazety zarobiły na tym samym biznesie 45,3 miliardów dolarów. Spadek sprzedaży reklam nabierał tempa w każdym kwartale 2008 roku, sięgając 20% w ostatnich 3 miesiącach najgorszego dla branży roku.

Amerykański rynek reklam w druku i internecie skurczył się o 11,6 miliardów dolarów od ostatniego rekordu 49,4 miliardów w 2005. To oznacza, że prawie 25% przychodów reklamowych wyparowało w USA w ciągu zaledwie 3 lat.

Sprzedaż reklam spadała w każdej kategorii, również w internecie, który był i jest nadzieją dla wydawców prasowych, jako medium pozwalające na wyrównanie strat reklamowych i czytelniczych. I chociaż reklama internetowa cieszyła się 7% wzrostem w pierwszym kwartale 2008, w kolejnych spadała coraz bardziej sięgając -8,1% w ostatnich trzech miesiącach 2008. W skali całego roku, wartość przychodów z reklamy online wydawców prasowych spadła o 3,1 miliardy dolarów (1,8%) w porównaniu z rokiem 2007.

A oto dane z innych kategorii ogłoszeń:

* Przychody z ogłoszeń drobnych spadły o 4,2 miliardy dolarów (29,7%). W tym ogłoszenia o pracę straciły 1,6 miliarda dolarów (42,5%), nieruchomości -1,5 miliarda dolarów (-37,8%) i ogłoszenia motoryzacyjne -949,5 milionów USD (-29,1%).

* Ogłoszenia lokalne spadły o 2,2 miliardy USD (14,9%)

* Ogłoszenia krajowe spadły o okrągły miliard (15,8%)

Tak wyglądały ruchy w sprzedaży reklam w amerykańskiej prasie kwartał po kwartale od 2006 roku:

(za Newsosaur)

Niektórzy przewidują, że to nie koniec spadków - jedna z ocen mówi o prawdopodobnym 17% spadku przychodów reklamowych do 31 miliardów dolarów, poziomu najniższego od 1993 roku.

26 marca 2009

Czy taki jest główny cel Google?

Jacek Filipek zwrócił dziś moją uwagę na ciekawy filmik. Kolejna teoria spiskowa, czy nie, daje do myślenia:



Czy jest jeszcze ktoś, kto nie korzysta z Google? Tych, którzy powiedzą, że nie mają do czynienia z tą korporacją, zachęcam najpierw do zapoznania się z dużą, choć niekompletną listą produktów Google:

Jeden ze sposobów na pożegnanie gazety

Takie ogłoszenie pojawiło się wśród nekrologów zamieszczonych w ostatnim numerze "Seattle Post-Intelligencer", tuż przed jego zniknięciem z rynku:



Wiedzieć więcej: Ostatnie dni "Seattle Post-Intelligencer"

23 marca 2009

Niemieccy alterglobaliści podrobili tygodnik "Die Zeit"

Jak będzie wyglądał świat za rok? Próbę oceny sytuacji dokonała niemiecka lewicowa grupa aktywistów Attac. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie wydrukowali swoich poglądów w gazecie, która całkowicie przypominała prominentny niemiecki tygodnik "Die Zeit".

150 tysięcy datowanego na 1 maja 2010 r. podrobionego tygodnika, rozdystrybuowano w minioną sobotę w 90 niemieckich miastach. Pod tytułem z pierwszej strony, "Na końcu tunelu", grupa przedstawiła to, co ich zdaniem może stać się rzeczywistością za 13 miesięcy. Artykuły przedstawiały "nową rzeczywistość", w której banki zostały upaństwowione, przedstawiciele krajów rozwiniętych spotykają się z przedstawicielami krajów najbiedniejszych, a odpowiedzialni za zanieczyszczenia środowiska pociągani są do odpowiedzialności.

Słowem, zawartość gazety stanowiły podstawowe apele i tezy alterglobalistów, ogłoszono je jednak w gazecie podrobionej w każdym szczególe (jedynie jej format był odrobinę mniejszy od oryginału):



Grupa podrobiła również stronę internetową "Die Zeit".

Wydawca "Die Zeit" poinformował, że nie podejmie żadnych kroków prawnych przeciwko grupie Attac. Redaktor naczelny tygodnika powiedział, że nie dziwi się iż grupa wybrała akurat jego gazetę, ponieważ jest to największa jakościowa gazeta w kraju. Sprzedaż "Die Zeit" sięga w Niemczech ponad 500 tysięcy egzemplarzy.

22 marca 2009

Pierwszy polski rocznik statystyczny przemysłu mediowego

Dotarł do mnie właśnie pierwszy rocznik statystyczny przemysłu mediowego w Polsce. Te 325 stron czystych danych tabelarycznych polskich mediów to obowiązkowa lektura każdego medioznawcy (oczywiście na więcej niż jeden wieczór). Wydawnictwo zawiera wyniki konsumpcji i sprzedaży wszystkich mediów w Polsce oraz rankingi marek i firm branży reklamowej. Nareszcie, w jednym miejscu zostały zebrane informacje publikowane przez większość znanych ośrodków badawczych w Polsce: Expert Monitor, SMG/KRC, TNS OBOP, ZKDP oraz organizacji branżowych: IAB, SAR i innych.



Wydawcą rocznika jest MMT Management, organizator konkursu i konferencji Impactor, przy okazji której tytuł miał być dystrybuowany. Do sprzedaży trafił około tygodnia temu. Cena rocznika to 297 zł netto. Zamówić go można z tej strony. Polecam.

12 marca 2009

Za 10 dni konferencja Media Trendy 2009

W moim kalendarzu odnotowałem właśnie nie lada wydarzenie. 23 marca w Warszawie odbędzie konferencja Media Trendy 2009, której będę miał przyjemność przysłuchiwać się na żywo. Gościem specjalnym wydarzenia będzie Nikesh Arora, szef EMEA Operations i Senior Vice-President Google.

Konferencja Media Trendy skierowana jest do przedstawicieli wszystkich platform mediowych: telewizji, radia, prasy, Internetu, nowych mediów oraz przedstawicieli świata reklamy: agencji reklamowych, domów mediowych oraz dyrektorów marketingu firm. Podobnie jak w przypadku zeszłorocznych konferencji WEF i INMA, również i tym razem postaram się o podsumowanie nadchodzącego wydarzenia i może o relację live na Blipie?

Tymczasem przytaczam tematy, które zostaną poruszone na konferencji. Zapowiada się naprawdę interesująco:

* „Sytuacja gospodarcza na koniec I kwartału – kierunki zmian w gospodarce i w zachowaniach konsumentów” - Jeremi Mordasewicz, wiceprezes PKPP Lewiatan

* „Speeding up in the slowdown” (Przyspieszanie w spowolnieniu gospodarczym) - Nikesh Arora, President EMEA Operations and Senior Vice-President, Google

* „Czy media i reklama odczuwają kryzys gospodarczy? Jak widzą siebie po kryzysie? Czy zmieni się model promocji konsumpcji?” - panel dyskusyjny:
Przedstawiciele TVN i Agory,
Andrzej Gantner, dyrektor zarządzający Polskiej Federacji Producentów Żywności),
Dariusz Karłowicz, dyrektor zarządzający ds. marketingu, Allianz Polska,
Paweł Kastory, prezes DDB Polska

* "Badanie wydatków na reklamę internetową w Polsce. ADEX - badanie wydatków na reklamę w internecie. Creative EX - badanie wydatków na kreację internetową.
Premiera za 2008 rok"
- Jarosław Sobolewski, dyrektor generalny Interactive Advertising Bureau (IAB)

* „Krajobraz TV w Polsce w związku z przetargami na nadawanie cyfrowe i tv mobilną – stan na I kwartał 2009”. Panel dyskusyjny z udziałem nadawców, dystrybutorów i regulatorów rynku.

* "Młodzi mężczyźni w badaniach Discovery Networks Europe – ważna grupa celowa dla mediów i reklamodawców" - Beata Biernacka, Research Manager Discovery Networks Central Europe

* „Współpraca domów mediowych z mediami tematycznymi – jak zarządzać rosnącą ofertą i segmentacją mediów?” - panel dyskusyjny:
Arkadiusz Dawid, prezes Bonnier Business Polska, wydawcy "Pulsu Biznesu"
Katarzyna Bem, Grupa Żywiec
Rafał Szysz, dyrektor zarządzający, Pro-Marka
Jakub Bierzyński, CEO, Optimum Media Group

* „Marketing mobilny – kierunki rozwoju" - panel dyskusyjny:
Jarosław Rzepecki, Hypermedia
Sławomir Komiński, wiceprezes zarządu, One2One
Sylwia Spiczonek, dyrektor MobileTelecomTelelevision Onet.pl
Adam Dyba, prezes Afilo
Grzegorz Omilianowicz, kierownik departamentu ds. reklamy, Polkomtel

* "Eurobest Sztokholm 2008 – przegląd najlepszych kampanii mediowych", Tadeusz Żórawski, prezes Universal McCann, juror festiwalu w 2008 r.

* „CSR – wartość dodana dla marki mediowej z punktu widzenia nadawcy i odbiorcy?”, Paweł Niziński, dyrektor zarządzający, Good Brand Company

9 marca 2009

Verlagsgruppe Passau wycofuje się ze słowackiego rynku

Niemieckie wydawnictwo Verlagsgruppe Passau pozbyło się dzisiaj udziałów w słowackim Petit Press. VGP po 10 latach wycofuje się ze Słowacji tłumacząc swoją decyzję potrzebą skupienia działalności na czeskim i polskim rynku prasowym. Nabywcą 50% udziałów w Petit Press jest RP Media Group.

VGP było pięćdziesięcioprocentowym udziałowcem Petit Press, wydawcy m.in. krajowego dziennika "Sme" (drugiego co do wysokości sprzedaży dziennika - ok. 65.000 egzemplarzy). Strona internetowa tej gazety jest najpopularniejszym słowackim portalem informacyjnym z prawie 700,000 unikalnymi użytkownikami miesięcznie (wszystkie dane World Press Trends 2008). Mimo sporej popularności wydawnictwa w rozwijającej się Słowacji, Verlagsgruppe Passau znika z tego rynku. Dlaczego?

Jak informuje Alexej Fulmek, prezes wydawnictwa Petit Press, VGP rezygnuje z rynku słowackiego, by skupić się na pozostałych - czeskim i polskim. Nie dalej jak dwa tygodnie temu, Polskapresse zamknęło połowę najsłabiej sprzedających się tytułów spod marki "Polska The Times".

Sądzę, że jest zbyt wcześnie, by uznać dzisiejszy krok Verlagsgruppe Passau, za strategię, która mogłaby objąć również rynki polski i czeski. Dla ciekawych informacji o słowackich wydarzeniach prasowych, dziennik "Sme" przygotował materiały video (oczywiście po słowacku)

Dziennik "Sme" ma nowego właściciela:


Podpisanie umowy o sprzedaży 50% akcji Petit Press:



Kupno akcji Petit Press musi jeszcze zostać zaakceptowane przez słowacki urząd antymonopolowy.


Verlagsgruppe Passau do dzisiaj ograniczało swoją działalność prasową przede wszystkim do czterech rynków: niemieckiego (dziennik "Passauer Neue Presse"), polskiego (m.in. projekt "Polska The Times" Polskapresse), czeskiego (m.in. "Denik" Vltava Label Press) oraz słowackiego (m.in. ogólnokrajowy dziennik "Sme").

RP Media Group jest powiązane z wydawnictwem RBDV - Rheinisch-Bergische Druckerei und Verlagsgesellschaft mbH (wydającego w Polsce "Express Bydgoski" i "Nowości Toruńskie").

2 marca 2009

A gdyby tak gazety zniknęły z sieci? Na jeden tydzień?

No proszę. Amerykańscy wydawcy prasowi rzucają rękawicę internetowemu medium. Wystosowano petycję, by przez 7 dni gazety nie publikowały żadnej treści w internecie. Celem tego działania jest próba obserwacji jak będą funkcjonowały portale agregujące treści gazet. Ciekawe też będą reakcje czytelników - czy treści agencyjne, suche informacje będą dla nich wystarczające?

TJ Sullivan, popularny niezależny dziennikarz, proponuje amerykańskim gazetom walkę z kradzieżą treści dziennikarskich w internecie. Sugeruje, by gazety, w okolicy amerykańskiego święta niepodległości, na tydzień zawiesiły swoją działalność internetową. Czemu ma to służyć?

Zakładając, że duża część wydawców z USA przyłączy się do tej akcji, lub przynajmniej gazety ogólnokrajowe, to tzw. portale agregujące informacje mogą znaleźć się w nie lada tarapatach. Takie działanie pokazałoby, jaka jest prawdziwa skala wykorzystywania treści redakcyjnych w portalach internetowych. Co więcej, wspólne działanie wydawców pomogłoby też zaobserwować reakcje społeczne - co tak naprawdę preferują czytelnicy: czy teksty pełne analiz i opinii, czy suche informacje przygotowywane przez agencje prasowe.

Amerykańska prasa znajduje się obecnie w najgłębszym kryzysie w swojej historii. Winny już został znaleziony - jest nim internet. Wiadomo, że jako nowe medium, ma ono wszystkie predyspozycje by zastąpić gazetę drukowaną. Problem w tym, że dziennikarstwo internetowe nie jest już tak rentowne i opłacalne, jak dziennikarstwo w gazecie papierowej. Poszukiwania odpowiedniego modelu biznesowego sprawiają, że coraz więcej amerykańskich gazet znika z rynku.

Dlatego też potrzebne jest wspólne działanie wydawców. Od lat toczy się dyskusja, w jaki sposób spieniężyć zawartość stron internetowych gazet. Ciężko jest cenowo konkurować z czymś, co jest darmowe - portale agregujące treści nastawione są wyłącznie na przyciąganie czytelników i prawdopodobnie nigdy nie wprowadzą opłat. Wyraźne oddzielenie treści redakcyjnej od treści agregowanej przez konkurencyjne portale, może pomóc gazetom we wprowadzeniu płatnych modeli ich stron internetowych. To działanie będzie miało jednak sens, jeżeli opłaty w tym samym momencie wprowadzą wszyscy lub zdecydowana większość wydawców. W przeciwnym razie konkurencją dla wydawców będą nie tylko portale zewnętrzne, a gazety będą nadal konkurować ze sobą w zakresie treści elektronicznych. W takim wypadku przetrwają ci, którzy najdłużej wytrzymają w darmowym modelu.

Bardzo trudno będzie odzwyczaić czytelnika od darmowej treści w internecie. Ale myślę też, że gdzieś zatarła się różnica między prawdziwym, gazetowym dziennikarstwem, a tekstem kopiowanym przez portale takie jak Onet.pl czy Wp.pl. Często słyszę o ciekawym tekście przeczytanym na którymś z tych portali, a mało kto ma świadomość, że jego źródłem jest któraś z polskich gazet. Polskie zjawisko to jednak nadal ułamek problemu, z jakim boryka się rynek amerykański.

Z dużym zainteresowaniem będę śledził akcję kNOw NEWSpapers i dalszy rozwój wydarzeń związanych z pomysłem TJ Sullivana. Pod pomysłem podpisało się 227 osób związanych z amerykańską branżą prasową. Ironią jest fakt, że broniąc papierowego produktu, podpisy zbierane są... elektronicznie.

O pomyśle TJ Sullivana możecie posłuchać w poniższym filmie. Nie uważam, by w tym przypadku była to walka z wiatrakami:




Zdjęcie otwierające zostało udostępnione na licencji CC przez użytkownika tripleigrek z serwisu Flickr